Promocje
iUNIK Vitamin Hyaluronic Acid Vitalizing Toner 200 ml
iUNIK Vitamin Hyaluronic Acid Vitalizing Toner 200 ml
95,00 zł 76,00 zł
szt.
COSRX Balancium Comfort Ceramide Cream 80g
COSRX Balancium Comfort Ceramide Cream 80g
126,00 zł 92,00 zł
PATRONAT

Kosmetyki naturalne i naturalne konserwanty. Chwyt marketingowy czy dobro dla skóry? 0
Kosmetyki naturalne i naturalne konserwanty. Chwyt marketingowy czy dobro dla skóry?

Kosmetyki naturalne i naturalne konserwanty. Chwyt marketingowy czy dobro dla skóry?

Pamiętacie nagonkę na parabeny? Wystarczy trochę poczytać (najlepiej książek naukowych i badań), aby dowiedzieć się, że wcale nie są szkodliwe. Parabeny nawet nie znajdują się na liście substancji zakazanych w kosmetykach a ich zawartość w produkcie nie jest prawnie ograniczona (jak to bywa w przypadku substancji szkodliwych lub mogących szkodzić). Znaleźliście jakieś badania, które mówią o szkodliwym działaniu parabenów? Zapewne nie, bo takich jak dotąd nie ma. Dlatego też w 2019 r. na producentów kosmetyków narzucono zakaz pisania „nie zawiera szkodliwych parabenów” bo to tylko chwyt marketingowy i wprowadzanie klienta w błąd. Słowa „bez parabenów” odchodzą do lamusa.
Nie można również napisać „nietestowane na zwierzętach” bo od 2013 r. żaden kosmetyk sprzedawany w Unii Europejskiej nie może być testowany na zwierzętach, a więc WSZYSTKIE spełniają ten wymóg. „Przyjazny dla alergików, bo nie zawiera konserwantów” również jest niezgodny z prawem, bo stosowanie konserwantów (czy to naturalnych czy syntetycznych jest dozwolone i wcale nie musi działać negatywnie na skórę – a wręcz nawet konserwanty naturalne dużo częściej wywołują podrażnienia, gdy przy syntetycznych takie podrażnienia są rzadkością).
Co więc można zrobić, aby przyciągnąć klienta, czymś co nie jest jeszcze uregulowane i specjalnie nie podraża kosmetyku?

Teraz mamy nową erę marketingową - kosmetyki naturalne! Czy to źle?

Porozmawiajmy o kosmetykach naturalnych. Czym są, co zawierają i jak w ogóle stwierdzić, czy kosmetyk jest naturalny?

Prawo polskie, europejskie jak i amerykańskie nie definiują co można określić mianem kosmetyków naturalnych, a to oznacza, iż nie istnieją minimalne wymogi do uznania danego kosmetyku za naturalny. Niektórzy twierdzą, iż sam fakt zawarcia w składzie kosmetyku jakiejś substancji pochodzenia naturalnego, upoważnia do mówienia o kosmetyku naturalnym.

Dlatego też istnieją niezależne organizacje, które w oparciu o swoje własne wypracowane standardy przyznają kosmetykom odpowiednie certyfikaty naturalności. Dana instytucja określa, czy według niej, dany kosmetyk jest naturalny. Każda z organizacji certyfikujących ma nieco inne wymogi.
W Europie najpopularniejszy jest francuski ECOCERT. Aby uzyskać certyfikat ECOCERT kosmetyk musi zawierać przynajmniej 95% substancji pochodzenia naturalnego i maksymalnie 5% substancji syntetycznych. Nie może zawierać parabenów czy też sylikonów. Dozwolone są jednak substancje syntetyczne, których pozyskanie bezpośrednio z przyrody jest niemożliwe ze względu na ograniczenia nauki i technologii.

Czym są substancje pochodzenia naturalnego? To każda substancja pochodzenia roślinnego, zwierzęcego lub mineralnego.

W przypadku substancji pochodzenia zwierzęcego oczywiście mowa o substancjach naturalnie wytwarzanych przez zwierzęta typu mleko, miód, śluz ślimaka.
Zastanówmy się nad substancjami pochodzenia roślinnego. Są to substancje pozyskane z kwiatów, liści i owoców roślin. Mogą być one suszone, fermentowane czy też można pozyskiwać z nich esencje. Poddawanie roślin obróbce syntetycznej, powoduje, iż można wydobyć z nich to co najcenniejsze, wyostrzyć ich skuteczność i zlikwidować szkodliwe substancje, eliminując niepożądane działanie (pamiętajmy, że rośliny zawierają wiele witamin, białek, ale też alergenów). Niektóre rośliny są wręcz toksyczne dla organizmu). Czy substancje powstałe po poddaniu takiej obróbce dalej uznajemy za naturalne czy już może nie? Przecież są pochodzenia roślinnego! Każdy z nas sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie, ponieważ to jest kwestia indywidualna, czego oczekujemy od naszych kosmetyków.

Istnieją również substancje wytwarzane wyłącznie w sposób syntetyczny, ponieważ ich pozyskanie z przyrody jest obecnie niemożliwe.

Dobrym przykładem jest SYN-AKE potocznie zwany jadem żmii. W jadzie żmii znajduje się sporo fantastycznych peptydów, które działają jak naturalny botoks – wygładzają zmarszczki i do tego regenerują skórę. Peptydy to najbardziej pożądane składniki kosmetyków, bo ich działanie bardzo dobrze wpływa na skórę. Jednak wyobraźcie sobie pozyskiwanie jadu od żmii…, który jak wiemy jest również zabójczy. Dlatego też odtworzono w sposób syntetyczny peptydy takie jak w jadzie żmii otrzymując genialny składnik kosmetyczny. Zwierzęta nie cierpią, nikt nie ponosi ryzyka, a skóra dostaje to co dla niej najlepsze.

Oczywiście nie wszystkie substancje syntetyczne chcielibyśmy widzieć w kosmetykach. Niektóre z nich można skutecznie zastąpić substancjami pochodzenia naturalnego.


Chcielibyśmy, aby kosmetyki nie zawierały konserwantów, a jeśli już to tylko te naturalne. Konserwanty owiane są złą sławą. Czy słusznie?

Konserwanty są bardzo istotnym elementem dla kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych. Pełnią dwie kluczowe funkcje. Umożliwiają dłuższe stosowanie kosmetyku (w szczególności po jego otwarciu), bez konieczności przechowywania go w lodówce czy też wyrzucenia go do śmieci po kilku dniach. Bardzo prostym przykładem są owoce – ile dni możecie trzymać owoce w domu, zanim się popsują? Owoce to „substancje” pochodzenia naturalnego, takie jak w waszych kosmetykach.
Drugą, jeszcze istotniejszą funkcją konserwantów z punktu widzenia naszej skóry, jest zachowywanie czystości mikrobiologicznej kosmetyku. Konserwanty zapobiegają rozwojowi drobnoustrojów, bakterii, pleśni i grzybów. Rozwój drobnoustrojów i zanieczyszczeń w kosmetykach, mogą prowadzić do poważnych infekcji skórnych. Kosmetyki zawierające konserwanty są więc bezpieczniejsze dla skóry, ponieważ gwarantują ich czystość. Kwestią indywidualną pozostaje, czy mają to być konserwanty syntetyczne czy też naturalne. Konserwanty naturalne mogą zawierać alergeny i dużo częściej wywołują podrażnienia skóry wskutek reakcji alergicznych niż konserwanty syntetyczne. Jeżeli więc masz wrażliwą skórę, konserwanty przetworzone syntetycznie mogą okazać się dla Ciebie bezpieczniejsze.

Ważnym aspektem jest również sposób w jaki aplikujemy kosmetyki na skórę lub też ich opakowanie.

Oczywistym jest, iż kosmetyk po otwarciu zaczyna mieć kontakt z powietrzem, czyli też z drobnoustrojami. Często również ma kontakt z Twoimi palcami, za pośrednictwem których zanieczyszczasz kosmetyk. Dlatego też wielu producentów oferuje opakowania typu airless – czyli z pompką lub specjalnym dozownikiem gwarantujące ograniczony kontakt z powietrzem i drobnoustrojami. Jeżeli produkt zamknięty jest w tradycyjnym opakowaniu, np. krem w słoiczku, wówczas najlepiej jest nabierać produkt szpatułką (często dołączoną do opakowania). Zdecydowanie nie wkładaj do kremu swoich palców!

Certyfikat naturalności czy też zawartość procentowa substancji pochodzenia naturalnego nie powinna być kluczowa w doborze kosmetyków.

Dlaczego? Ponieważ nie każdy kosmetyk naturalny jest dobry, nawet jeśli posiada certyfikat. Pamiętajmy o tym, iż woda również wchodzi w skład substancji naturalnych. Niektórzy producenci oszukują konsumentów, tworząc kosmetyki np. w 95% naturalne, które nie mają żadnego lub jedynie minimalnie działanie na skórę. Ilu z Was spotkało się z takim kremem do rąk, który miał nawilżać a nie działał wcale? Niektóre kosmetyki naturalne mogą również wywoływać alergie lub nie być skuteczne.
Co nie oznacza, że nie ma dobrych certyfikowanych kosmetyków naturalnych. Takie oczywiście są! Jest też sporo dobroczynnych dla skóry kosmetyków, które nie posiadają certyfikatów.

Na co więc zwracać uwagę przy wyborze kosmetyków? W pierwszej kolejności należy sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujemy od danego produktu. Do czego ma służyć, jakie ma pełnić funkcje i co nas oznaczają substancje naturalne. Jeżeli wybierasz podkład czy krem BB do makijażu, to nie bój się sylikonów. Bez sylikonów produkt ciężko jest dobrze rozprowadzić na skórze i zazwyczaj pozostają smugi. Ale jednocześnie nie rezygnuj z substancji odżywczych. Dzisiaj kosmetyki kolorowe również zawierają składniki pielęgnacyjne i takie właśnie wybieraj.
Dużo ważniejsze jest czytanie składów kosmetyków i wybieranie substancji skutecznych, dobroczynnych dla skóry. Świetnym rozwiązaniem są kosmetyki o bogatych składach, gdyż jak wiemy, skóra zazwyczaj mierzy więcej niż z jednym problemem naraz. Jeżeli kupujesz kosmetyki przeciwtrądzikowe, to sprawdź, czy zawierają również w swoim składzie substancje nawilżające. Jak wiemy odwiecznym problemem osób z cerą trądzikową jest przesuszanie skóry przez preparaty przeciwtrądzikowe (mamy wówczas klasyczny rollercoaster – skóra łojotokowa i trądzikowa, podleczona nagle staje się uszkodzona i przesuszona, po czym znowu powraca do pierwotnego niechcianego stanu). I na koniec oczywiście odpowiedni sposób aplikacji kosmetyków, tak aby ich nie zanieczyszczać.

Pamiętajmy również, iż żaden kosmetyk przebadany i dopuszczony do sprzedaży na terytorium Unii Europejskiej nie zawiera substancji szkodliwych. Najważniejsze pytanie, to czy substancje, które zawiera, przynoszą cokolwiek dobrego naszej skórze.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl